12 października 2014

Vole.

Słucham kolejną godzinę cichej muzyki. Gra cicho, naprawdę cicho. Ciszej i coraz ciszej. W końcu nie słyszę już nic.
Budzę się, jest ciemno. Wokół panuje chaos. Czarna, wielka dziura. Pustka.
Pytasz, czy dobrze się czuję.
Odpowiadam, że tak.
Ty pytasz, kiedy ostatni raz kłamałam.
A ja umieram.
Łapię się kurczowo Twoich dłoni. Są zimne, mimo że kiedyś były ciepłe. Wiem, bo trzymałam je nieustannie. Zastanawiam się, kim jest "los"? Losie, mój drogi losie, pokaż mi siebie. Pragnę Cię poznać.
Ale próbuję nadal oddychać. Kiedy już wiem, że nie dam rady, zamykam znużone oczy.
A wtedy Ty kładziesz zimną dłoń na moim policzku.
A ja.. Ja rozpaczliwie wołam Cię po imieniu.
Gdzie jesteś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz