Kiedyś się nagle obudziłam i znalazłam bratnią duszę. Sama nie wierzyłam za bardzo. Różniło nas tak wiele.. A łączyła istota ciszy, samotności i smutku.
Pamiętam chwile wzajemnych rozczarowań, chwile radości, chwile płaczu i chwile szczęścia, których tak niewiele było.
Gdyby smutek oznaczyć jako n i pomnożyć przez smutek, wyjdzie smutek do kwadratu.
Z tego powodu zawsze staraliśmy się smucić w samotności, by tego uczucia nie zwiększać.
Ale radość, tą małą radość, dzieliliśmy razem, bez względu na wszystko.
By ją podnieść do kwadratu, by stała się większa niż pozwala nam wyobraźnia.
15 października 2014
Wrong Direction.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz